ale zacznijmy od nowych znajomości. dziś poznałem Wiosnę. wsiadła do autobusu, którym jechałem. miała na sobie zielone leginsy, zielony sweter, szarą czapkę i klapki. usiłowała wejść na położone wysoko siedzenie. autobus szarpnął, więc Ona się zatoczyła. każda babcia zaczęłaby kurwić na kierowcę – ta jednak zaśmiała się, jak na Wiosnę przystało. no i rozmawiała z panią siedzącą obok – znaczy się Ona mówiła a pani uśmiechała się i przytakiwała. też by mi mowę odjęło – nie codziennie rozmawia się z Wiosną. nie codziennie też jedzie się z Wiosną autobusem, więc postanowiłem się tym z Wami podzielić.

ponadto spotkałem w tymże autobusie Pana Sąsiada Który Się Krzywi (bez Synka Pana Sąsiada Który Się Krzywi). wyprzedziłem go zmierzając do furtki, lecz zrobiłem dobry uczynek i nie domknąłem drzwi za sobą.

a przedwczoraj widziałem jeszcze 1/2 Okropnie Brzydkiego Małżeństwa. dawno ich nie widziałem.

Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, ach to ty – Marek Grechuta

2 Responses to “wiosennie odnawiamy “znajomości””

  1. empi Says:

    Ja widziałem ostatnio starą, grubą indiankę w zamszowej kurtce z frędzlami, która uśmiechnęła się do mnie, gdy sfociłem przegubowego MAN-a :D

  2. Witek Says:

    Fajny opis Wiosny :)

    “Pamiętaj kochany by jakąś radosną na Wiosnę mieć minę i Wiosnę przywitać jak ładną dziewczynę” ;)


Leave a Reply