nie wierz bo się pomylisz
1 kwiecień 2008
podziurawiony jestem. jak sito. i po deptaniu mnie, dziurami uchodzi to co zostało “dobre” na dnie. szczęście ucieka.
w sumie jaki cel skurwysynowie mają w byciu skurwysynami? czy też to ja nim jestem?
ciekawe, naprawdę.
Z tej mąki nie będzie chleba,
Z tych prac nie będzie korzyści,
Z tych świątyń nie widać nieba,
Z tych snów już się nic nie ziści.
Antylitania na czasy przejściowe – Jacek Kaczmarski
2 kwiecień 2008 at 8:22
Wydaje mi się, że za bardzo jesteś na to wszystko wrażliwy. Musisz się uodpornić.