nie wierz bo się pomylisz

1 kwiecień 2008

podziurawiony jestem. jak sito. i po deptaniu mnie, dziurami uchodzi to co zostało “dobre” na dnie. szczęście ucieka.

w sumie jaki cel skurwysynowie mają w byciu skurwysynami? czy też to ja nim jestem?

ciekawe, naprawdę.

Z tej mąki nie będzie chleba,
Z tych prac nie będzie korzyści,
Z tych świątyń nie widać nieba,
Z tych snów już się nic nie ziści.

Antylitania na czasy przejściowe – Jacek Kaczmarski

One Response to “nie wierz bo się pomylisz”

  1. empi Says:

    Wydaje mi się, że za bardzo jesteś na to wszystko wrażliwy. Musisz się uodpornić.


Leave a Reply